Thursday, November 4, 2010
Siła firm zajmujących się pozycjonowaniem
Na czym polega fenomen firm, które specjalizują się w pozycjonowaniu i optymalizacji? Jest wiele powodów, dla których agencje interaktywne są skuteczniejsze od pojedynczych osób, tzw. freelancerów.
Więcej domen
Przede wszystkim firma dysponuje zwykle ogromnym zapleczem. Przeciętna agencja posiada około 100 domen, z których każda ma inny adres IP. Jest to niezwykle istotne przy pozycjonowaniu stron internetowych. Google szuka wiarygodnych źródeł i zlicza ich ilość. Jeżeli strony znajdują się pod tym samym adresem IP, oznacza to, że jedno źródło wskazuje na pozycjonowaną witrynę, a nie tak jakbyśmy chcieli – kilka źródeł.
Więcej serwerów WWW
Firmy oferujące Kraków pozycjonowanie dysponują wieloma serwerami WWW. To wyklucza sytuację, w której w przypadku posiadania jednego serwera przestają działać nam wszystkie strony zapleczowe. Mając wiele serwerów mamy pewność, że nawet jeżeli jeden przestanie działać na jakiś czas, to dalej w sieci widoczne są strony ‘leżące’ na pozostałych serwerach.
Doświadczenie w pozycjonowaniu
Kolejnym atutem, który wyróżnia krakowskie firmy wobec freelancerów jest ich duże doświadczenie. Firma musi dbać o swój wizerunek, więc nie pozwoli sobie na ‘zlewanie’ klientów. Agencja interaktywna ma tą świadomość, że w przypadku powodzenia kampanii pozycjonowania jest duża szansa na lepszą promocję i marketing szeptany dla firmy.
Warto korzystać z usług agencji interaktywnych. Takie działania dają pewność skuteczności kampanii.
Thursday, October 28, 2010
Koniec ery WordPress?
Większość specjalistów SEO do budowy swojego zaplecza wykorzystuje popularne systemy zarządzenia treścią takie jak WordPress, czy Joomla!. Trzeba przyznać, że ten pierwszy jest najbardziej popularny, ponieważ jest zdecydowanie najprostszy w obsłudze oraz bardzo dobrze się indeksuje.
Platforma WordPress z założenia jest systemem blogowym. Początkowo miała służyć głównie internautom, którzy chcieli opisywać swoje przemyślenia, wydarzenia i przeżycia. Z czasem jednak stała się głównym narzędziem dla pozycjonerów. Dzięki szybkiemu indeksowaniu się podstron platforma była idealna dla specjalistów SEO. WordPress działał tak niesamowicie dzięki przyjaznej budowie szablonów oraz systemowi pingowania opartego na RPC (Remote Procedure Call).

Pingowanie stron WWW polega na wysyłaniu informacji do najpopularniejszych serwisów blogowych o tym, że pojawiła się nowa treść. Google aktywnie korzystało z baz danych tego typu serwisów i indeksowały blogi oparte na WordPress w kilka minut. Niestety już nie jest tak kolorowo…
Od kilku tygodni można zaobserwować wyraźne zmniejszenie przewagi platformy WordPress nad innymi. Wpisy indeksują się znacznie wolniej. Oczywiście w przypadku dużych i znanych serwisów nadal czas indeksowania jest szybki. Jeżeli jednak chodzi o strony nowe jest gorzej. Wpisy indeksują się w czasie od jednego do trzech dni, a czasem nawet dłużej. Z pewnością niejednemu pozycjonerowi zrobiło się z tego powodu bardzo smutno. Wyrównały się szanse różnych CMS. Ostatnio często korzystam z systemu zarządzania treścią FlatPress. Jest to platforma bardzo podobna do WordPress, jednak nie wymaga bazy danych MySQL. Brak potrzeby użycia bazy danych bardzo cieszy specjalistów SEO, ponieważ mają większe pole do popisu jeżeli chodzi o różnorodność serwerów WWW.
Monday, October 25, 2010
Ile stron zapleczowych wykonać?
Początkujący pozycjoner może nie wiedzieć ile należy wykonać stron wspomagających pozycjonowaną stronę. Doświadczony specjalista SEO na pierwszy rzut oka wie ile będzie potrzeba zapleczówek. Odpowiedź na to pytanie można uzyskać poprzez analizę słów kluczowych.
Głównym parametrem decydującym o ilości zapleczówek jest ilość i zróżnicowanie wyrażeń kluczowych. W przypadku gdy mamy do czynienia z trzema zupełnie różnymi słowami kluczowymi pewne jest, że musimy wykonać przynajmniej trzy strony. Czy ma być to większa ilość dowiemy się po analizie trudności danych fraz. Musimy więc sprawdzić popularność danego słowa kluczowego używając narzędzia do analizy słów kluczowych Google. Gdy fraza jest często wpisywana możemy spodziewać się, że konkurencja jest dość duża i jedna zapleczówka na dane hasło nie wystarczy. Analizując konkretne hasło musimy zwrócić uwagę na PageRank oraz ilość linków przychodzących do stron z pierwszej dziesiątki. Powinniśmy także zobaczyć jaka jest budowa tych stron oraz z jakich miejsc przychodzą linki. Na wzór topowych witryn powinniśmy budować swoją docelową witrynę oraz zapleczówki.
W przypadku, gdy mamy do czynienia z podobnymi wyrażeniami kluczowymi możemy ograniczyć ilość stron wspomagających pozycjonowanie. Pamiętajmy jednak, że ich ilość zależna jest od trudności fraz.
Ilość zapleczówek omówiona w artykule jest oczywiście liczbą minimalną potrzebną do osiągnięcia względnego sukcesu. W przypadku zapleczówek istnieje złota zasada „im więcej tym lepiej”. Oczywiście ma to sens jedynie, gdy strony zapleczowe są wysokiej jakości, bo nie opłaca się robić na ilość rezygnując z jakości. Teksty na stronie powinny być użyteczne dla użytkowników, a nie tylko dla robotów. Nie ma sensu pisać jednego artykułu i wstawiać linku. Zapleczówkę należy „wyhodować” poprzez dodawanie nowych treści i linkowanie do niej. Dopiero gdy uznamy, że to już ten moment – umieszczamy odnośnik do pozycjonowanej strony.
Tuesday, October 19, 2010
Google banuje katalogi EasyDir
Po ostatnich aktualizacjach w algorytmie Google dało się zauważyć kilka wyraźnych zmian. Przede wszystkim to, że z indeksu wylatują strony, które zawierają skrypt EasyDir. Zdarzyły mi się dwie dokładnie takie same sytuacje. Na dwóch domenach, które miały zgoła różne adresy IP oraz były umieszczone na innych serwerach miałem postawione katalogi stron oparte na skrypcie ED. Po ostatnich zmianach wyleciały z indeksu.
Co ciekawe katalogi te były w pełni moderowane, nie wychodziła z nich cała masa linków. Starałem się też unikać jak ognia wpisów typu duplicate content. Oczywiście nie zawsze był czas by wszystkie wpisy sprawdzać pod tym względem. Mimo wszystko zawartość strony była względnie unikalna.
Najgorsze, że po zbanowaniu domen padły także wszystkie subdomeny, a wraz z nimi cała masa stron internetowych wspomagających pozycjonowanie moich klientów. Konkluzja jest następująca – należy zrezygnować z EasyDir! Boję się tylko, że za tym może iść dalszy ciąg działań Google. Kolejnego typu skrypty mogą być ignorowane przez algorytm. W związku z tym polecam wszystkim poprzenosić katalogi z głównych domen na subdomeny. Wtedy będziemy mieli w miarę dużą pewność, że cała domena nie zostanie zbanowana, a tylko konkretna subdomena dla katalogu.
Wielu pozycjonerów posiada na głównej domenie katalog stron, a oprócz tego dużo subdomen. Na ich miejscu zacząłbym się już o nie bać. Nigdy nie wiemy, jakie zmiany wprowadzi Google i czego się po nich spodziewać. Moim zdaniem jest to pierwszy krok w stronę eliminacji katalogów stron internetowych. Proponuję zobaczyć listę dobrych katalogów stron internetowych.
Wednesday, October 13, 2010
Dlaczego nie warto używać SWL?
Aby nasza strona osiągnęła sukces w sieci należy budować jej reputację. Niekiedy doskonałej jakości treści oraz udostępnianie przydatnych programów nie są wystarczające. Bardzo ważne jest pozyskiwanie mocnych odnośników. Mają one ogromne znaczenie dla wyszukiwarek internetowych. Tego typu linki zdobywa się poprzez zaistnienie w społeczności internautów oraz różnego rodzaju dyskusje. Przez to zwiększa się reputacja naszej strony, a użytkownicy zaczynają do niej linkować. Dzięki takim odnośników widoczność naszej witryny w Google wzrośnie.
Są jednak tacy webmasterzy, którym wydaje się, że można zrobić wszystko szybciej, bez budowania reputacji strony. Są oni użytkownikami systemów wymiany linków przekazujących PageRank. Najpopularniejszymi SWLami w polsce jest e-Weblink oraz LinkMe. Administratorzy serwisów dają się zwieść szybkiemu wzrostowi pozycji. Warto jednak zaznaczyć, że zwykle jest to tymczasowy wzrost. Jeżeli chcesz, aby reputacja Twojej strony wzrastała, a nie malała, to powinieneś stronić od tego typu aplikacji. Jeżeli w Internecie widnieją przychodzące linki do Twojej witryny, to one nie mogą zaszkodzić reputacji. Mogą jedynie nie być brane pod uwagę w grafie linków Google, a to oznacza, że pieniądze wydane na punkty SWL pójdą w błoto. Inaczej sprawa ma się jeżeli emitujemy linki z SWL na własnej witrynie. Może mieć to znaczny wpływ na reputację strony oraz jej ranking.
Jeżeli już używałeś SWL może być często tak, że nawet gdy przestaniesz go używać, Twój ranking nadal będzie niski. Mimo wystąpienia o ponowne rozpatrzenie witryny reputacja strony nie wzrasta. Może być to spowodowane tym, że linki słabej jakości są usuwane z grafu odnośników Google, a ilość dobrych linków nie wzrasta adekwatnie do tempa usuwania. Najczęściej jest tak, jeżeli przed używaniem SWL nie staraliśmy się pozyskać dobrych linków.